Niezwykła podróż do Skalnego Miasta!

Długi weekend majowy zbliżał się w tym roku wielkimi krokami, więc postanowiłyśmy wyruszyć naszą cała blogową ekipą na ciekawą wyprawę do Skalnego Miasta w Czechach. Po krótkim poszukiwaniach i szybkich rezerwacjach, udałyśmy się do Kudowy Zdrój, która była naszą bazą noclegową. Miasto to ma charakter uzdrowiskowy, co sprawia niestety iż nie ma tam wielu atrakcji pozwalających na zwiedzanie Kudowy przez cały dzień. Po godz. 18 nie miałyśmy już za bardzo co robić, jednak udało nam się zwiedzić m.in. :

  • Kaplicę Czaszek w Czermnej – jedyny tego rodzaju zabytek w Polsce;jest to jedno wielkie cmentarzysko zamknięte w czterech ścianach (całe wnętrze kaplicy wyłożono szczątkami ludzkimi – prawdziwymi czaszkami i kośćmi, w sumie jest ich ponad 3 tysiące),
  • Park Zdrojowy – centralne miejsce Kudowy Zdrój odwiedzane przez turystów i kuracjuszy, ze zróżnicowaną w zależności od pory roku roślinnością(obfituje w agawy, kaktusy, opuncje, draceny, saganowce i rododendrony),

IMG_20170427_190806

IMG_20170427_193124

  • Ogród muzyczny im. druha harcmistrza Władysława Skoraczewskiego – z metalowymi atrapami instrumentów muzycznych,

IMG_20170427_194324

  • Muzeum Zabawek – największa w Polsce kolekcja zabawek z całego świata,

IMG_20170429_091316

IMG_20170429_092039

IMG_20170429_091915

Skalne Miasto, położone w skałach Adrszpasko-Teplickich, leży tuż za polską granicą, a najlepszym punktem wypadowym jest chyba miasteczko Teplice nad Metuji (punkt informacyjny na każdym kroku, możliwość płacenia kartą i w złotówkach, do tego porozumiewanie się po polsku 🙂 ).

IMG_20170428_114837  IMG_20170428_115158

IMG_20170428_121721

IMG_20170428_115832

IMG_20170428_115158   IMG_20170428_124902

Samo miasto urzekło nas swoją unikatowością – skały są ukształtowanie głównie w formie długich, uskokowych murów, wyrastających wprost z poziomu terenu, o stosunkowo prostych, strzelistych kształtach, które tworzą system płaskich na dole kanionów. Na obrzeżach kanionów znajduje się kilkanaście wolno stojących baszt skalnych osiągających blisko 100 m wysokości. Obfitują tu liczne, unikalne formy skalne (takie jak Skalna Korona, Wykałaczka Karkonosza, Wieża Strażnicza, Topór Rzeźniczy i wiele innych) oznaczonych na trasie tabliczkami informacyjnymi.

IMG_20170428_111346

bhtdrjrw

W drodze powrotnej zahaczyłyśmy również o Kłodzko, gdzie zobaczyłyśmy Minieuroland, Twierdzę Kłodzką, Ratusz, Most św. Jana.

IMG_20170429_114603   IMG_20170429_115023   IMG_20170429_115121

IMG_20170429_125523

IMG_20170429_125353

IMG_20170429_132116

Monika G.

„Dla mnie Skalne Miasto to idealne miejsce które warto odwiedzić i polecam każdemu. W połączeniu z innymi atrakcjami z Kudowy Zdrój i okolicy daje udany weekendowy wypad przed majówkowy w doborowym towarzystwie. Minusem jaki się pojawił w czasie wyprawy był brak atrakcji dla turystów w Kudowie po godzinie osiemnastej, więc ten czas spędziłyśmy w naszym apartamencie z „herbatką” przed telewizorem snując plany na następny dzień.”

Martyna

„ Skalne miasteczko każdą z nas zachwyciło – z niedowierzaniem oglądałyśmy te skały, powstałe bez ingerencji człowieka, które przy odrobinie wyobraźni przedstawiały przeróżne figury postaci czy rzeczy. Do tego trafiłyśmy na porę gdy leżał świeżo napadany śnieg, co jeszcze bardziej dodawało uroku temu miejscu. Natomiast Muzeum Zabawek w Kudowie Zdrój przeniosło nas do czasów naszego dzieciństwa i z sentymentem wspominałyśmy każdą napotkaną przez nas zabawkę, którą się za młodych lat bawiłyśmy.”

Asia

„Teplickie Skały wywarły na mnie ogromne wrażenie. Masywne bloki skalne o różnych kształtach  i wysokościach tworzyły niesamowity klimat – czułam się jak w Narnii albo jak w jednej z krain we Władcach Pierścieni  🙂 Nie mogłam uwierzyć, że istnieje takie miejsce poza kartkami książek czy ekranem filmowym.Z całego serca polecam Skalne Miasto każdemu, kto chce doświadczyć odrobiny magii 🙂

Monika J.

„ To była moja pierwsza wyprawa do Skalnego Miasta i na pewno nie ostatnia. Krajobrazy przepiękne, formacje skalne unikatowe, a i trasa nie jest szczególnie trudna, za to różnorodna. Kudowa Zdrój to świetna baza wypadowa z której można odkryć wiele niezwykłych miejsc (Kopalnia Złota w Złotym Stoku, Międzylesie, park linowy w Kletnie). Minieuroland to bardziej ciekawostka, fajna atrakcja przede wszystkim dla najmłodszych oraz osób, które nie mają zamiaru odwiedzać okolicznych atrakcji (zabytki te są wkomponowane wraz z innymi, sztandarowymi z Europy ), lecz moim zdaniem cena jest zbyt wygórowana.  Mimo to warto pojechać i odkryć skarby jakie skrywa Ziemia Kłodzka.”

A może nad morze?

Jedną z pasji jakie odkryłam właśnie na studiach był teatr. W szczególności upodobałam sobie musicale. Więc kiedy przyjaciółka zaproponowała mi obejrzenie musicalu „Notre Dame de Paris” (po raz pierwszy z muzyką i chórem na żywo!) nie mogłam odmówić. Wisienką na torcie okazał się fakt, iż trzeba jechać do Gdyni aby go zobaczyć. Był wrzesień, koniec lata, idealny początek roku akademickiego – wypad nad morze! 🙂 Nie namyślając się długo, zaplanowałyśmy 4-dniową podroż, spakowałyśmy manatki  i ruszyłyśmy pociągiem do Gdyni.

Miasto samo w sobie wygląda sielankowo. Szczególnie okolice portu, zapełnionego udogodnieniami dla turystów. Ja byłam zachwycona pomysłem spędzania całego dnia na plaży – nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam nad morzem. Nasz nocleg perfekcyjnie wpasował się w mój plan – od Bałtyku dzielił nas 10 minutowy spacer. Do tego pogoda jak na zamówienie i widoki wywołujące uśmiech na twarzy od ucha do ucha 🙂

IMG_20160913_105004

IMG_20160913_113550

Jeżeli mam być szczera, to większość czasu spędziłyśmy na plaży – no cóż, w końcu to wakacje 🙂 Piasek, słońce i morze to idealny przepis na moje wymarzone wakacje. Jakbym mogła, to bym spędzała tam cały dzień 😀

1

IMG_20160913_114502

Udało nam się również pozwiedzać okolicę, trzymając się morza za wszelką cenę 🙂 Zobaczyłyśmy m.in:

  • Skwer Kościuszki – ulubione miejsce dla spacerowiczów,

IMG_20160914_105243

  • Marina Gdynia – największa i najnowocześniejsza przystań jachtowa w Polsce, położona w samym centrum miasta,

IMG_20160912_171412

  • Bulwar Nadmorski im. Feliksa Nowowiejskiego – wizytówka Gdyni; półtorakilometrowa promenada prowadzi z plaży w Śródmieściu do plaży w Redłowie,

IMGP4807

  • Klif Orłowski – jeden z najbardziej malowniczych fragmentów polskiego wybrzeża Morza Bałtyckiego,

IMG_20160913_124027

  • Molo w Orłowie – pierwszy niewielki pomost dla statków w Orłowie wybudowano w czasie I wojny światowej,

IMGP4809

Ponad to udało nam się skorzystać z oferty Żeglugi Gdańskiej i wybrać się w krótki rejs po Gdańskim Porcie 🙂

IMG_20160914_122601

IMGP4904

Co do samego musicalu – wybrałyśmy się do Teatru Muzycznego im. Danuty Baduszkowej. Spektakl w tłumaczeniu Piotra Olkusza (gdzie w oryginalnej wersji w rolę Quasimodo wcielił się Garou, którego wykonanie piosenki „Belle” zostało nominowane do tytułu „Song of the Century”) okazał się prawdziwym arcydziełem. Do tego współpracowano z twórcami oryginalnego musicalu. Byłam po prostu zachwycona. Było to widowisko z perfekcyjną choreografią w wykonaniu 17 tancerzy i 5 akrobatów, ruchomą scenografią i żywym ogniem. No i oczywiście wspaniałą muzyką 😀

Serdecznie polecam „Notre Dame de Paris” każdemu, kto kocha teatr 🙂

IMG_20160914_214723

IMG_20160913_155558

Pozdrowienia znad Bałtyku 🙂     Asia

Ahoj! Czyli witamy w Czechach

Dziś przyszedł czas na naszego południowego sąsiada czyli Czechy. Dla mnie był to wyjątkowy wyjazd ze względu na to że był to mój pierwszy raz za granicą. Wyjazd miał miejsce na drugim roku studiów licencjackich w ramach wyjazdu terenowego polska południowa gdzie na kilka godzin byliśmy również w Czechach.

     Pierwszym miejscem które odwiedziliśmy była Kaplica Czaszek w Kutnej Horze, w której znajdują się szczątki ofiar epidemii dżumy, wojen husyckich oraz wojny trzydziestoletniej. Czaszki i kości zmarłych wykorzystane zostały jako materiał konstrukcyjny dla stworzenia niemal całego wystroju obiektu co robi duże wrażenie, zresztą zobaczcie sami.SAM_2080

     Następnie udaliśmy się do pobliskiego Kościoła świętej Barbary. Jest to gotycka świątynia, która z 1995 wraz z innymi zabytkami miasta została wpisana na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO. Przez turystów określana jest często jako „grzbiet brontozaura”, „obóz tureckiego sułtana” albo „szczyty Andów patagońskich”, a wam co to przypomina? 🙂SAM_2097

     Kolejne zabytki które mieliśmy okazję zobaczyć znajdowały się już w stolicy kraju. Mimo że nie mieliśmy zbyt dużo czasu udało się nam zobaczyć kilka najważniejszych atrakcji turystycznych stolicy, a były to m.in. :

  • Kościół św. Mikołaja – barokowy kościół stojący przy rynku Starego Miasta

  • Katedra św. Wita, Wacława i Wojciecha – siedziba arcybiskupów praskich i prymasa czeskiego, główny kościół Pragi, na wzgórzu zamkowym Hradczany.

  • Pałac Schwarzenbergów – renesansowy pałac na Hradczanach

  • Stare Miasto w Pradze – zabytkowa dzielnica Pragi

  • Most Karola – most na Wełtawie w Pradze czeskiej łączący dzielnice Malá Strana i Staré Město. Most ma prawie 516 m długości i ok. 9,50 m szerokości.

  • Brama Prochowa – 65 metrowa późnogotycka brama miejska, obecną nazwę zyskała kiedy to stała się składem prochu

  • Zamek na Hradczanach – zamek w Pradze w dzielnicy Hradczany istniejący już od najstarszych dziejów Pragi, dawna siedziba królów czeskich

     Mieliśmy okazję zobaczyć zmianę warty na zamku (wg księgi rekordów Guinessa jest to największy pod względem zajmowanej powierzchni zamek na świecie) natomiast Most Karola był oblegany przez liczne grupy turystów, tak jak i cała Praga. Niestety nie udało nam się przejść Złotą Uliczką, która była bardzo oblegana przez turystów mimo iż od 2011 roku jest dostępna za opłatą.

     Czechy wywarły na mnie duże pozytywne wrażenie i postanowiłam że jeszcze nie raz tam wrócę 🙂 Praga jest teraz popularny miejscem na wyjazdy city break dlatego ja również serdecznie polecam i zapraszam wszystkich do tego pięknego miejsca, które jest na wyciągnięcie ręki 🙂 A na razie w pamięci nadal mam Stare Miasto z wąskimi uliczkami niewielkimi sklepikami oraz licznymi knajpkami.

     Na koniec jeszcze należy wspomnieć o piwie z którego słyną Czechy, oprócz słynnego Pilsnera w Czechach działa w sumie 48 dużych i 36 małych browarów, a tradycje ważenia piwa w Czechach sięgają czasów prehistorycznych. Czesi od kilku lat są rekordzistami zarówno w produkcji jak i konsumpcji piwa, w ciągu roku wypijają średnio około 160 litrów na osobę. Nie piją piwa z sokiem ani tzw. grzańców, prawdziwy Czech nigdy nie sprofanuje piwa dolaniem do niego soku. Należy pamiętać także, że podane piwo zawsze musi mieć obfitą pianę inaczej uważane jest za nieświeże.

                                                příjemnou zábavu!   na viděnou  by Monika

Studencie, szukasz noclegu? :)

Dla tych, którzy szukają taniego i dobrego noclegu w Zakopanym, serdecznie polecamy uroczą Figusówkę, o której wspomniała Martyna we wpisie: Nowy Targ, Zakopane, Pieniny czyli cd. wyprawy rozpoczętej w Słowackim Raju

Idealne miejsce do odpoczynku i relaksu. Miłośnicy zwierząt będą tutaj zachwyceni 😉 Naszą opinie znajdziecie tutaj (joannac1605):

https://pl.tripadvisor.com/ShowUserReviews-g274793-d10031791-r478460352-Figusowka-Zakopane_Lesser_Poland_Province_Southern_Poland.html

Nie taka zła ta kuchnia na wyspach, jak ją malują…

Obok piłki nożnej (no i oczywiście podróżowania), w moim sercu gości inna pasja, którą odkryłam w czasie studiów. Jest nią gotowanie i poznawanie smaków z różnych stron świata. To właśnie dzięki kuchni zaczęłam inaczej patrzeć na podróżowanie. Dawniej było to zwykłe zwiedzanie bez głębszych refleksji, teraz, aby w pełni poznać dane miejsce nie tylko odwiedzam ważne miejsca, ale wczuwam się w klimat poznając miejscowych, ich kulturę oraz unikatową kuchnię. Jedzenie wiele mówi o danym kraju, czy regionie. Dzisiaj chciałabym przybliżyć nieco smaki prosto z Wysp Brytyjskich.

Moja przygoda z kuchnią brytyjską zdarzyła się rok temu. Pojechałam na dwa tygodnie z wycieczką. Czasem lubię pojechać z wycieczką zorganizowaną, aby podpatrzeć pracę przewodników i pilotów oraz wyciągnąć wnioski na przyszłość , gdyż marzy mi się taka praca.

Na pierwszy ogień oczywiście było angielskie śniadanie, które z ciekawości spróbowałam i na tym skończyłam. Standardowy zestaw: kiełbaski, fasolka w sosie pomidorowym, jajka smażone, przesmażony bekon oraz grzyby pokonały mnie i od tego momentu żywiłam się tostami z dżemem oraz kawą lub sokiem. Tak ciężkostrawne śniadanie nie było dla mnie, ale spróbowałam i nie żałuję.

DSCN0065

Centrum Coventry i przepiękna szachulcowa architektura

Tego dnia zwiedziłam trzy ciekawe miejsca:

  • Coventry – miasto w środkowej Anglii, związane z legendą Lady Godiva oraz pomnikiem – katedrą upamiętniającą bombardowania niemieckiego lotnictwa w czasie II wojny światowej;
  • Zamek Warwick – średniowieczny zamek o bogatej historii, był w posiadaniu Richarda Neville’a Twórcą Królów; ponad to można obejrzeć wspaniałe kolekcje średniowiecznego uzbrojenia, wystawę figur woskowych Madame Tussauds oraz zobaczyć wystrzał z trebusza  (pokaz trwa ok. 10 minut);
  • Stratford-upon-Avon – miejsce narodzin i śmierci Williama Szekspira, można zobaczyć jego dom, miejsce pochówku oraz pospacerować po malowniczym miasteczku podziwiając kanały i śluzy.

Ponad to na obiad udało spróbować potrawy zwanej Steak and kidney pie, czyli gulaszu wołowego z dodatkiem kawałków nerek, zapiekanym w cieście kruchy lub francuskim. Podawane z dużą ilością frytek oraz warzyw gotowanych na parze. Danie sycące i smaczne, choć całości nie dałam rady zjeść, bo porcja była za duża i przeładowana tu ciasto, a tu jeszcze frytki, zaś warzywa były dla mnie mocno al dente i  żyły swoim życiem, zwłaszcza groszek.

DSCN0371

Przepyszny i syty Steak and kidney pie

W ciągu następnych dni zobaczyłam m.in.:

  • Zamek Alnwick – zimowa rezydencja rodziny Percy, miejsce planów filmowych, w tym sławnego Harrego Pottera oraz przepięknych ogrodów;
  • York – miasto z zachowaną średniowieczną architekturą (słynna katedra, mury miejskie), dużym placem targowym oraz imponującą liczbą pubów oraz kościołów.

DSCN054513626347_1734342320162017_6642235748737010521_n

Czuć magię na każdym kroku oraz można zaliczyć lekcję latania na miotle

Właśnie w Yorku miałam okazję spróbować najlepszej wieprzowiny na wyspach w kanapce.  Wzięłam na wynos kanapkę z plastrami wieprzowiny ( której w UK na co dzień nie uświadczysz za często ) oraz sosem jabłkowym i skwarkami. Ogólnie bardzo mi smakowała szybkie, drugie śniadanie, choć bułka tostowa moim zdaniem trochę psuła smak mięsa i świetnego sosu.

DSCN0397
DSCN0508DSCN0509

Przysmaki prosto z Yorku …

Jednak nadal czekałam przez kolejne dni na to co było moją największą motywacją przyjazdu na Wyspy Brytyjskie: spróbować złowieszczej potrawy szkockiej zwanej Haggis. Zanim jednak spróbowałam, zaliczyłam kilka pięknych miejsc:

  • Melrose Abbey – ruiny dawnego opactwa założonego w XII wieku, miejsce spoczynku serca Roberta I Bruce – króla Szkocji .
  • Edynburg – stolica Szkocji, z piękną zabudową oraz górującym na skale zamku.

13879335_1735603306702585_4600941670109819834_n13906850_1735608616702054_2150302912690862145_n

Legendę o Walecznym Sercu można spotkać na każdym kroku w Szkocji

Tutaj właśnie zmierzyłam się z mym Nemezis. Czym jest Haggis? Najprościej ujmując są to podroby (serca, nerki, płuca) najczęściej owcze, wymieszane z cebulą, mąką owsianą, tłuszczem i przyprawami, później zaszyty i duszony w owczym żołądku. Jest to narodowy specjał kuchni szkockiej i ich duma narodowa. Gdy dostałam swój talerz byłam bardzo zaskoczona: podano w eleganckiej formie już bez flaka i wyglądem, jak i również później kosztując smakiem, przypominała polską kaszankę. Obok Haggis było puree z ziemniaków oraz brukwi. Całość była przepyszna i z czystym sumieniem mogę polecić to danie.
DSCN0638

Kulinarny Nemezis – Haggis 

Oprócz tego nie odpuściłam sobie kupienia co prawda małej buteleczki 12- letniej whisky szkockiej za 7,50 GBP oraz marmolady z Dundee, która robiona jest z pomarańczy i nie jest słodka, a kwaskowa. Legenda głosi, że pewien szkocki kupiec kupił dużą ilość kwaśnych pomarańczy z Sewilli, których nie mógł sprzedać. Dlatego jego żona zrobiła z nich konfiturę (przecież u Szkotów nic się nie marnuje) i zaczęli w takiej formie ją sprzedawać. I tak po dziś dzień marmolada stała się ważnym dodatkiem do szkockiego śniadania.
13661814_1735609250035324_6168189434847730240_o

Whisky moja żono …

Potem była droga powrotna do Londynu, gdzie zwiedziłam jeszcze m.in.:

  • Liverpool – doki Alberta, muzeum i pomnik The Beatles;
  • Cheddar – ser Cheddar, malowniczy wąwóz oraz przepiękne jaskinie krasowe;
  • Eden Project – ogród botaniczny w Kornwalii, składający się z trzech biomów: wilgotny tropikalny, uznany za największą szklarnię świata, śródziemnomorski (suchy) oraz zewnętrzny, gdzie można podziwiać wiele gatunków roślin, ziół, kwiatów i drzew, na plus interaktywne i edukacyjne wystawy;
  • Stonehenge – chyba jeden z najbardziej obleganych obiektów na wyspach, megalityczna budowla, składająca się z dużych kamiennych kręgów, prawdopodobnie związana z kultem Słońca i Księżyca.
    DSCN1695.JPG

„Słoneczny” Londyn jest pełen atrakcji, pogoda dopisała

Na sam koniec były dwa dni ciągłego zwiedzania Londynu na trzy sposoby: pieszo, drogą wodną oraz metrem. Miasto skrywa wiele mniej lub bardziej znanych zabytków i  z pewnością dwa dni na zwiedzanie to stanowczo za mało, jednak udało się zobaczyć: Zamek Tower, Big Ben, Chinatown, Trafalgar Square, Katedrę św. Pawła, Tower Bridge, London Eye, Opactwo Westminsterskie, czy Muzeum Brytyjskie. To właśnie tutaj na kolację wzięłam chyba najpopularniejsze danie i pierwsze skojarzenie jakie każdy człowiek może mieć na temat kuchni brytyjskiej. Słyną Fish and chips, czyli rybę smażoną w cieście z frytkami. Dodatkowo wzięłam obowiązkowo ciemne piwo (ważne: w Anglii zamawia się piwo w jednostce miary pinta np.ok. 0,3 l to połowa pinty lub wariant z 0,5 l czyli jedna pinta).  Na deser zjadałam Chocolate fudge cake, czyli ciasto czekoladowe oblane ciepłym śmietankowo-waniliowym sosem.
DSCN1896DSCN1897

Kolacja w londyńskim pubie

Podsumowując moja wyprawa kulinarna moim zdaniem się udała i przybliżyła nieco ten kraj właśnie od strony kuchni 😉 . Nauczyłam się, ze trzeba wszystkiego próbować i nie oceniać z góry, bo pozory mylą i mogę z czystym sumieniem polecić tę kuchnię, bo jest smaczna, choć kaloryczna. Nawet jak jej nie polubicie to przynajmniej będziecie wiedzieli dlaczego, bo sami jej doświadczycie. Życzę Wam tego z całego serca.